sobota, 3 listopada 2007

Ten, który był idolem, spotka swojego idola... [*]


Mirku, byłeś idolem moich rodziców. Po części też moim, pamiętam jak mój tata pokazał mi twoją piosenkę poznałam cię od słów : "kochać się będziemy dzień i noc starym zgredom na złość !" ta piosenka, zrobiła na mnie wielkie wrażenie no wiesz wrażenie nie wzruszenia ale marzeń , które się spełniają. Nie wiem czy ktoś to zrozumiał , ale ja tak. To dzięki Tacie poznałam Twoją muzykę. Dziś jako dwudziestolatka, żegnam Cię słowami piosenki, która od pierwszego słuchania wzruszyła mnie do łez : (mnie również Paulinko )


. . . Głos co jeszcze śpiewać mógł - mógł brzmieć, mógł ludziom radość dać. Kto wie ? Kto wie, co jeszcze mógłbyś grać ?. . . Miliony zranionych serc żałobą pokryły się - od teraz nie zaśpiewasz nam już nic. . . Twój głos, Twój styl pozostał w wielu z nas ! Mirku, woła Cię świat ! Wołam Cię ja. . . Mirku, czy taki miał być koniec Twych dni ?! . . . :( Ta piękna piosenka jest dziś moją dedykacją dla Twojej twórczości. Na pewno spotkałeś już Johna tak jak w to wierzyłeś... Amen :( Straciliśmy legendę, ale ona dalej trwa !!!!!!! [*] ,, ... Biegłem jakby wśród mgły – młodość śniła mi sny, które znikać nie chciały o brzasku . . . Łatwy każdy był szczyt, gdy wierzyło się w mit szybkiej sławy, pieniędzy, oklasków . . . Ziemia rwała spod stóp, z diabłem brało się ślub – byle krótszą prowadzić chciał drogą . . . W skroniach tętnił puls krwi aż zmęczyłem się i przystanąłem . . . A wokół nikogo.A za mną bezmyślnie podeptane kwiaty . . . Cichy smutek ciepłych odtrąconych rąk,szklanki niedopitej w pośpiechu herbaty . . . Uśmiech roztrzaskany o mój zimny wzrok. A za mną zgaszone ciepłe, jasne twarze – kilka zbyt pochopnie zatrzaśniętych drzwi. Ledwie kątem oka muśnięte pejzaże, w których tyle wierszy niespełnionych śpi . . .



,, Turysta wszechświata. "

Sam nie wiesz czym to było Szukaniem drogi czy pójściem jej brudnym szlakiem.Wściekałeś się czy piękniałeś gdy z zamiarem zmiany życia – śmierć wybrałeś ? Czy jak wierzba budując cmentarny swój kawałek płakałeś ? Na pewno Bogu wszystko to wyznałeś . . . Głowa Ci pękła od granych latami nut, więc ja przyczyn nie szukam już. Może nawet dam wiarę w los ? Że czarna kropla zaklęć święcona jest a zwabiła Cię sobą w najjaśniejszy dzień . . . I ukochałeś Panią noc I tyle jej chciałeś dać porwany nagle przez wiatr – imiona wróżek teraz znasz ! Przebierasz z pereł deszcz krainą mgły do księżyca się śmiejesz ! Bo tu gestu zabrakło by coś miało sens tam dla sensu słuchasz szeptu drzew. Bomb tęczowych grom wybaczy trumienne złożenie rąk . . . Ciasno Ci było w tym dzikim stadzie mieszkasz więc sobie od dziś bez adresu ze spokojem skończonego wcześniej rejsu. Na nic nie musisz czekać Nic się więcej nie zdarzy możesz śnić zamiast marzyć ! Skrzydła są bardzo blisko wszechświat zwiedzisz w nich I nareszcie lecąc możesz być...



- ś.p. Mirkowi Bregule wokaliście zespołu Universe, który zmarł śmiercią samobójczą(2.11.2007r.) [*] ,, . . . Tak się skończył mój trans, a dziś żal mi tych szans – które życie zniosło mi w darze...Kiedy głuchot braw, miałem centrum swych spraw – jakby w innym zupełnie wymiarze.Teraz uczę się znów czułych gestów i snów, znoszę świeże bukiety do domu. I gdzieś w sercu na dnie cień nadziei mam . . . że może będzie potrzebne to komuś . . . ” Nie płaczę, bo szkoda łez, że świat tak okrutny jest. . . :( DO ZOBACZENIA!

-----------------------------

od Kasi S. i Pauliny k. na dowidzenia , - Twój fan oddaje Ci cześć! śpij w spokoju :* obrazek ze strony http://free.of.pl/u/universe/

1 komentarz:

Frycia140188 pisze...

Przy kolacji ogladalam Wideoteke Droslego czlowieka - wspominali w niej Mirka. Pokazali tez fragment programu z dwunastego pazdziernika. Jeszcze niecaly miesiac on planowal tam koncert na dwudziestopieciolecie zespolu... Pamietasz jak mowilam Ci, co uslyszalam o Mirku w radiu ? Ze kiedy spiewal patrzyl dokladnie na jedna dziewczyne i trwal w tym spojrzeniu do konca piosenki. Dzis mialam jedyna okazje zobaczyc tamto spojrzenie - spiewal W taka cisze, a oczy mial juz takie spokojne... Zasluchana i wpatrzona podazalam za glosem, wzroku nie musialam szukac. On byl tak skoncentrowany w swoim blekitnym zamysleniu... Zupelnie pochloniety przez glebie slow, ktore byly w nim jak wiersz. Na moment gdy stal z gitara przy tej piosence, bylam wrecz zdruzgotana tym jak od pierwszego dzwieku zaczarowal mnie. Oczy niczym roztapiajaca sie tafla... Zaluje ze zadna z dziewczat nie bedzie juz mdlala uniesiona lekkoscia tych czarow. Piekne slowa uslyszalam na koniec programu i w uklonie, z usmiechem przesylam je Mirkowi : ,, WSZYSTKO CO WIELKIE NALEŻY DO NIEBA !... [*] P.S. To Mirku takze za odwage, wiekszosc z nas nie miala by wlasnie odwagi zdobyc sie nawet na pozegnalny list. Pozdrawiamy Cie :*