czwartek, 11 września 2008

wyspy szczęśliwe


A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.



Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością

wtorek, 9 września 2008

moje płaskie zycie...


.. Ale wtedy był jeszcze gotów nosić Cię na rekach. Teraz nie chce nosić nawet twojej walizki. Ala ma rację. Faceci są jak niektóre radioaktywne pierwiastki: mają bardzo krótki czas połowicznego rozpadu. Potem już promieniują śladowo. I przeważnie tylko w innych laboratoriach. Chociaż niekoniecznie. Wystarczy, że laborantka jest obca i młodsza....



Dalej cytując słowa z "samotności w sieci" śmiem powiedzieć Paulinko, że : nie wiem jakby wyglądało moje życie bez ciebie, nie potrafię sobie tego wyobrazić, , byłoby one jak świat pozbawiony jednego wymiaru. Płaskie.

I don't care... You're here tonight.


zagubiona w morzu zdarzeń... nie kochana i kochana.... z wiarą i nadzieja - wiem, że dalej muszę iść... ktoś mi każe chwytać czas, niepewności zakryć twarz... a ja nie mam dziś na to siły , na nic dziś siły już nie mam.... kiedy nie wiem w która stronę iść , mam słuchać siebie... czemu , nie potrafię celnych rad udzielać?... sobie...

zagubiłam sie pośród marzeń swych...
jaką mam gwarancje , że jeszcze kiedyś cokolwiek przeżyje? jaką mam gwarancje ze wychodząc z domu dziś , wrócę do niego.... żadnej, dlatego chciałabym póki mogę żyć po swojemu , też nie umiem.... jak walczyć o to co mi sie niby należy, skoro po każdym słowie, mam wyrzuty sumienia , że .....

w gardle stoi mi teraz takie fajne coś , taka wielka gula.. oczy znalazły sie nagle w mokrym miejscu, a mówiłam im , żeby sie nie pociły...



one love... one life.... one me....


chce wreszcie powiedzieć I don't care... You're here tonight. - tylko dlatego, ze wiem, że byłoby mi wtedy łątwiej znieść to co czuje... a może ktos mi powie co ? bo ja juz sama siebie nie rozuemim... nie wytrzymam dłuzej w tym domu... zaczynam rozumieć samobójców i zazdrościc im odwagi...

poniedziałek, 8 września 2008

I oto jest temat: mężczyzna!


I oto jest temat: mężczyźni! Ach, jeszcze raz można o tym pomówić do syta! Wystarczy młody, ładny buziak, żeby opuścić żonę, z którą przeżyło się dwadzieścia lat, żeby opuścić dorastające dzieci. Mężczyzna! Jakiś niższy gatunek ludzi, rodzaj zwierząt, które należy opanowywać, ujarzmiać, tresować, które trzeba umieć trzymać. Poświęca się temu całe życie, całą inteligencję uczucia, całą przemyślność instynktu, stwarza się nową dyscyplinę psychologiczną, pełną wskazań, norm i paragrafów - NA PRÓŻNO. Rzecz w tym, że mężczyzna, że znów wrócę do Freuda, by posłużyć się metaforą, rozgrzewa się jak żarówka: trzask prask i już jest rozżarzony do czerwoności, i kolejne trzask prask lub pstryk, jak kto wili, i w sekundę sopel lodu. Płeć niewieścia zaś, i to jest naukowo dowiedzione, rozgrzewa się jak ruszt, rozumiemy się? Powolutku, pomalutku, na wolnym ogniu, jak dobra escudella. Ale gdy się już rozgrzeje, nie ma siły, która by to zatrzymała. Jak wielkie piece w Vizacyi. Jak wywodzi nam Freud, kobieta pragnie czegoś wręcz przeciwnego, niż myśli lub mówi, co, jak dobrze się temu przyjrzeć, nie jest wcale czymś przerażającym, jeśli zważyć, że mężczyzna, jak wywodzą nasi rodzimi uczeni w piśmie, ulega z kolei dyktatowi swego narządu płciowego lub trawiennego.Jak kobieta widzi, że ktoś jest smutny, to nie mówi mu nigdy "jesteś smutny". Tak głupio postępuje tylko mężczyzna. Kobieta udaje, że wcale nie widzi smutku - i jest weselsza, milsza, piękniejsza niż zwykle. Wtedy smutek mija.

Myślenie, tworzenie pojęć jest czymś wyłącznie męskim. Kobieta przybywa z krainy milczenia i zachowuje się, jakby zamieszkała w obcym kraju, którego języka musi się wyuczyć: nigdy nie staje się on jej własną mową. By wyrazić siebie, musi posłużyć się pojęciami, które w nikłym stopniu oddają rzeczywistość, ponieważ przynależą do mężczyzn. Kobieta próbuje wytłumaczyć, nigdy jednak jej się nie udaje. Właśnie dlatego mężczyzna nie potrafi zrozumieć kobiety. Pogoń za kimś, kto określi istotę jej samej - oto, co kładzie się cieniem na kobiecym przeznaczeniu: powiedz, co jest we mnie, ja o tym nie umiem mówić... Odwieczne poddaństwo, odwieczna nienawiść i rezygnacja... Na wielkiej scenie świata kobiety są tylko jak gdyby widzami, ich uwaga, pomoc, nagana lub pochwała, zachęcić, ulżyć, poprawić, pobudzić aktorów mogą, ale aktorami są wyłącznie mężczyźni.Jedynym tak naprawdę istotnym wymiarem u mężczyzny, o którym marzą kobiety - wynika to ze wszystkich bez wyjątku ankiet i badań - jest długość genu sterującego syntezą receptorów (protein) hormonu wazopresyny. Bo im więcej tych receptorów, tym mężczyzna jest wierniejszy. ...godłem mężczyzny jest honor, który jako jedyną ziemską wartość można zabrać do grobu (...) cnotą mężczyzny jest umiejętność przyznawania się oraz przepraszania, gdyś zgrzeszył lub zrobił błąd; a powinnością mężczyzny - lojalność, wierność danemu słowu. Mężczyźnie, który jest próżny i przesadny, wielomówny i w żartach niewybredny, który o sobie prawi z samochwalstwem, a o innych z pogardą, który jest porywczy, nieprzystępny, zuchwały, nieobyczajny i zgoła niecny, ograniczony przy tym i rozwiązły - trzeba tylko rysów ładnych i słusznego wzrostu, by był uwielbiany przez kobiety.


Jak mądre byłyby kobiety, gdyby miały te rozumy, które dla nich potracili mężczyźni. To "coś" u mężczyzny to są jego pieniądze.

niedziela, 7 września 2008

I will stand by you forever, You can take my breath away.


Would you dance if I asked you to dance?

Would you run and never look back?
Would you cry
if you saw me cry?

And would you save my soul, tonight?
Would you tremble
if I touched your lips?

Would you laugh? Oh please tell me this.

Now would you die for the one you loved?

Hold me in your arms, tonight....

I will stand by you forever. You can take my breath away.


Would you swear that you'll always be mine?


Oh, I just want to hold you. I just want to hold you.


I don't care... You're here tonight.

sobota, 6 września 2008

o slubie o marzeniach, o przyszłości ... Bo tak bedzie!!! :D


cała sobota zleciała, na marzeniach o tym jak powinien wyglądać ten jeden dzień, ta jedna sobota?
hej no właśnie w sobotę rozmawiamy o sobocie? czyżby jakiś znak, przeznaczenie?:D nie wiem ;) ale pięknie było ;D



... Nie muszę pytać czy otworzysz, bo wiem, że kiedy zjawię się to w progu będziesz stać... I zdejmę płaszcz podszyty lękiem, gdy przy mnie i przy nikim więcej Twoja jasna twarz... Dajesz mi niepokorne myśli i niepokoje, tyle ich wciąż masz, kochana !!... Podtrzymywałaś moją głowę, nie roztrzaskałam skroni o podłogę póki co... Przed snem wypowiedz moje imię, przybęde wraz ze świtem... Proszę nie śpij - jestem już... ... Kiedy dotknął Cię pierwszy raz - podarowałaś mi pierwszą myśl... Gdy powiedział coś co znasz - podarowałaś mi drugą myśl... Kiedy zrobił coś - porównałaś... I dałaś mi kolejną... Może czasem brak Ci będzie moich słów, kiedy sama przed lustrem staniesz - kiedy on spokojnie będzie spał, chwytał to co mu dane... Z kimś innym będziesz w inną noc... Oczy otworzysz przytomne... Spyta sennie - Co Ci jest ?! Po ciszy zbyt długiej, odpowiesz - NIC... Kiedy kwiat Ci podaruje, nie róży ciepło poczujesz... To będę ja i zapach mojej skóry - którego tak brakuje... W kąpieli, gdy ręce Ci zbłądzą - oczy zasnują mgłą w jeden punkt zapatrzone... Kiedy nie swoich rąk zapragniesz - podarujesz mi myśl... Kiedy dziecka płacz przywoła Cię... Gdy pusto w domu i cicho będzie... Spojrzysz, głaskając je - jakby ono wyglądało... Znów podarujesz mi myśl... Gdy za siwy kosmyk złapiesz swój i ręce zabolą zmęczone, zapytasz - Gdzie leżę ja ?! Że chcesz się już przy mnie położyć... I podarujesz mi ostatnią myśl... P.S. Mogłabym coś dopisać, ale to i tak za mało... Dedykuje Tobie ten piękny tekst, naszym marzeniom, które są wciąż do spełnienia - bo nawet kiedy już spełnią się, kiedy już będzie tak jak obie chciałybyśmy, bojąc się chcieć to i wszystko zaczęło się od przyjaźni, każda nasza święta miłość... Ta, która ma być INNA. I nawet kiedy dostaniemy więcej niż się spodziewamy to i tak NAJWIĘCEJ znaczy to, że siebie mamy !! Kocham Cię całą Pauliną Kucharską. Nawet jeśli kiedyś obok będzie myślnik z dopiskiem jeszcze jednego nazwiska ;) ;* ;* ;* ;* To będę Cię po prostu kochać dwa eazy bardziej ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ... Przyjaźń... Nie będzie nic ponadto... Najpiękniejszym prezentem od życia jest być w czyimś życiu najważniejszą osobą... Mamy to szczęście, że to co miało nas oddalić, przybliża... I wiem, że tamto zło sprawiło, że narodzone na nowo, jesteśmy dla siebie częścią życia... Nic ponadto... Bo będziesz częścią mojego męża, częścią mojego dziecka... Będziesz tańcem weselnym, najpiękniejszą bielą... I tak jak w każdym momencie będziesz częścią mojego życia, tak będziesz częścią mojej śmierci... Ślubuję Ci to ;) ;* ;* Kocham ! ;* ;* Paulina Kucharska - ... ?!... :)


a od siebie dodam jeszcze , że ta sobota to jedna z tych najpiękniejszych i najbardziej czekanych sobót w zyciu ;) dlaczego? bo przesiedziałam ja przed kompem, ale z kim !!! z najważniejsza osoba w zyciu! :D kocham cie :*

o łzach ...


Może to dziwne, ale weszłam tu by poczuć się mniej samotnie. Weszłam tu bo wiem, że jest to jedno z nielicznych miejsc , gdzie zawsze zostanę wysłuchana a co najważniejsze zrozumiana przez najważniejsza osobę w moim życiu. Ona zawsze będzie tą najważniejszą, nawet jeśli będę już miała swój ciepły kąt ,kiedy zadzwoni wezmę wolne w pracy, zostawię dzieci z ich ojcem, spakuje sie szybko - co jest zupełnie do mnie nie podobne- wezmę tylko dwie bluzki, dwie pary spodni i bieliznę... wyjadę w ciągu 12 godzin na lotnisko i w ciągu kilku godzin wsiądę w pierwszy samolot, lecący tam gdzie ona aktualnie będzie...wyjadę i zostawię to wszystko na jeden dzień tylko po to żeby z nią posiedzieć, żeby nie czuła się samotnie... żeby złapać i zamknąć jej dłonie w swoich , żeby otrzeć łzę albo dzielić największe szczęście, bo wiem , że gdyby mogla zrobiłaby to samo w każdej chwili... i to jest najpiękniejsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała, to głupie uczucie , ta głupia PEWNOŚĆ , że ona jest. i ze mimo daleko , to sercem zawsze obok...

i teraz też jej potrzebuje, i mimo, że nie mogę z nią porozmawiać, to wiem, że ona jakoś tam wie, że coś nie tak, chyba ze przez morze jeszcze te uczucia nie doleciały ;)

i niech mi ktoś powie, że przyjaźń nie jest mocniejsza i ważniejsza od miłości ;) zatłukę ! ;)

właśnie weszła na gg ...
akurat teraz mimo ze cały dzień jej nie było, i niech ktoś powie że nie doleciały myśli i niepokój;)


nie napisze nic więcej , bo już nie trzeba ;D

skarbie KOCHAM CIĘ!

już lepiej, sam fakt ze jesteś sprawia ze jest mi lepiej ;*