niedziela, 14 czerwca 2009

pierdolony kot czyli o tym dlaczego ludzie nie wierzą w boga....







I tam w tym filmie byl taki chlopak ktory jechal z nim na stopa
A zeby bylo ciekawiej ateista

No, mieli wypadek i dopiero wtedy sie Malaszynski ujawnil ze jest ksiedzem jak on umieral...


Ale z tego wszystkiego jaks sie ten ateista dowiedzial to nie umarl

A potem jechali z kims znowu na stopa na przyczepie

I ksiadz sie go spytal skad ta jego niewiara Czujesz Mnie by takie pytanie z ust Malaszynskiego nawrocilo

Ale ogolnie ten chlopak mowi ze w liceum mial dziewczyne, ojciec gdzies tam ja wiozl i jakis idiota wyjechal z podporzadkowanej - ojciec przezyl a ona dwa tygodnie byla w spiaczce...

I on mowi = przez te dwa tygodnie latalem miedzy szpitalem a kosciolem - i nawet sie nie modlilem, ja z nim rozmawialem jak z czlowiekiem - kazda kropla moczu w cewniku znaczyla zycie...
Kiedy mocz przestal sie skraplac nocowalem w Kosciele na zmiane przy jej lozku - i wtedy juz go blagalem o to by nerki zaczely pracowac... Przez tamte dwa tygodnie co noc do Kosciola przychodzil kot...

Ale ziemia zaczela pekac - swiat przestal istniec - a on nic... Mojej dziewczyny juz nie bylo... Poszedlem do tego samego Kosciola - sam nie wiem po co - i jak kazdej nocy wszedl ten sam kot... Rozumiesz Wole myslec ze Boga nie ma - niz ze jest tym ktory zostawia przy zyciu jakiegos pierdolonego kota...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Życie czasem przypomina program telewizyjny. Tuż po kabaretonie puszczają film katastroficzny. Brzuch jeszcze boli od śmiechu, a już wilgoć łez napływa do oczu... Ale jeśli są osoby, które Cię kochają - choć każda na swój sposób - wtedy nie ma życia, tak jak nie ma śmierci. Dziękuję tym osobom : Kasi, Oldze, Asieńce, Klaudii, Gracjankowi i Ali - za to, że jeśli nie ma już nic, to nadal jesteśmy MY. I nie musi mnie kochać Marcin czy jakiś przyszły mąż - dopóki oni są. Szkoda tylko, że TAM. Dobrze, że mam jeszcze rodziców, bo TU tylko mama z tatą mnie kochają. Ale ja i tych, którzy są TAM i tych, którzy TU kocham z jednakowo mocną wzajemnością !!...

P.S. Bóg też nie musi mnie kochać.
Bo najważniejsze to mieć do
kogo zadzwonić po śmierci
bliskiej osoby - nawet gdy
nie można mówić...
I gdy nie ma już Boga
wszelkiej religii...

Za to, że miałam się gdzie podziać - dziękuję Wam i KW ;**
Bo mam powód, by wstać za trzy tygodnie przed piątą rano - tym powodem jest to aby być gdzie wy, kochani <3


F. <-> Jadzia ;))

Olga pisze...

a Ten film o którym pisze kasiullek_20, dnia 2009-06-14 o godzinie 13:40 ,
To ma tytuł"Biała sukienka" i to jest polski film z 2003 roku polecam